Lepiej Kinga czytać czy oglądać ekranizacje jego powieści?

Stephen King to autor, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Napisał tak wiele książek, że ciężko jest to ogarnąć umysłem. Wiele z nich zostało przeniesionych na szklany ekran, a co za tym idzie, stały się bardziej dostępne dla przeciętnego odbiorcy. Muszę przyznać, że i ja zaczynałam swoją przygodę z Kingiem od filmów, które powstały na podstawie jego twórczości, a dopiero potem brałam się za książki. Kilka dni temu miałam możliwość przeczytania powieści pt. Łowca snów ze sklepu taniaksiazka.pl i przyznam, że zrobiła ona na mnie spore wrażenie. Ma ona ponad siedemset stron, a czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie.

Typowy King

Nie jestem fanką ani science fiction, ani horrorów, ale w przypadku tej książki te gatunki bardzo silnie się ze sobą łączą. W tej pozycji bardzo wyraźnie widać podstawowe składniki, które razem połączone określają idealną powieść tego autora. Mamy tutaj bowiem grupkę przyjaciół z dzieciństwa, mamy chłopca, który posiada nadprzyrodzone zdolności, jest walka ze złem, są obcy, którzy próbują zniszczyć nasz świat, jest także dużo krwi. Kiedy więc dostajemy książkę, która skupia w sobie te wszystkie cechy, wiemy, z jakim autorem mamy do czynienia. Fabuła opiera się tutaj na grupie przyjaciół, których zadaniem jest walka ze złem, a dokładnie z obcymi z kosmosu, którzy za wszelką cenę będą chcieli zniszczyć Ziemię. Nie chcę jednak zdradzać szczegółów dotyczących dalszej fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii.

Czy warto czytać klasyki

Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i, mimo że czytało się ją naprawdę szybko, to konieczne było mocne skupienie się na fabule, na wątkach i postaciach, gdyż chwila nieuwagi zwiastowała totalne zagubienie się. Duże wrażenie zrobiła na mnie kreacja bohaterów, która u tego autora zawsze jest na najwyższym poziomie. Dba on o to, aby postacie były bardzo dokładnie opisane, jeśli chodzi o ich konstrukcję psychologiczną. Jeśli nie znacie twórczości Kinga, to koniecznie nadróbcie te braki, a jeśli jest on Wam znany, to warto sięgnąć po kolejną jego książkę.